Misyjne Chóry Maryjne…cz.2

Dziś powiemy kilka słów o początku Misyjnych Chórów Mariańskich, powstałych dla wsparcia modlitewnego i finansowego zagranicznych misji karmelitańskich. Jest to streszczenie większego artykułu w czasopiśmie: Il Carmelo e le sue Missioni all’Estero, Anno XX n2, 20 febrario 1921, s.40-42.

Misyjne Chóry Maryjne (Mariańskie) to dzieło naprawdę genialne, które entuzjastycznie zostanie przyjęte przez licznych czcicieli Najświętszej Maryi Panny. Zostało zapoczątkowane w Indiach przez karmelitę bosego misjonarza. Nazwał je „wielkim dziełem przy minimalnym nakładzie”, ponieważ rzeczywiście przy znikomych kosztach można przyczynić się do zbawienia tylu dusz, które wciąż pogrążone są w ciemnościach niewiary w Jezusa Chrystusa Syna Bożego. Siedemnaście lat życia apostolskiego spędzonych w misji karmelitańskiej w Verapoly (Indie Wschodnie) pozwoliło mu stwierdzić, jak ogromny owoc nawróceń tubylców wyznających religie tradycyjne Indii można by zebrać na tym rozległym i bardzo żyznym polu przy minimalnym nakładzie środków. W innych misjach to misjonarz musi wychodzić i szukać tubylców, aby ich nawrócić na prawdziwą wiarę w Jezusa; w jego misji w Verapoly natomiast całe rodziny prosiły misjonarza o udzielenie im świętego chrztu, a biedny misjonarz, głęboko zasmucany, nie mógł im go udzielić. Dawał im jednak nadzieję, że wkrótce, wkrótce będzie to możliwe…Misjonarz, który z tak wielkim entuzjazmem porzucił wszystko: matkę, ojca, rodzinę, ojczyznę, aby poświęcić się nawracaniu tubylców — musiał być świadkiem takiej sytuacji i nie mógł jej naprawić. A był to poważny problem! Nie dało się znaleźć rozwiązania! Misjonarz pozostawał w rozterce. Nie mógł się zdecydować, aby dopuścić ich do Świętego Chrztu, ponieważ nie wystarczyło ich ochrzcić — trzeba ich było później pielęgnować, katechizować, formować i towarzyszyć im w ich życiu codziennym aż do bram Nieba. Aby móc osiągnąć to wszystko, potrzebował zapewnić nawracanym: kapłana do nauczania w religii katolickiej, kościół do wspólnej modlitwy i przyjmowania Sakramentów, szkołę do kształcenia młodzieży, nauczycieli, katechetów oraz wiele innych rzeczy, które wymagały dużych nakładów finansowych.

A czym dysponuje misjonarz? Niczym. Bez względu na to, jak wiele wyrzeczeń ponosił, jak bardzo starał się oszczędzać, zawsze pozostawał pozbawiony środków; zawsze był prawdziwym ubogim misjonarzem Chrystusa, zwłaszcza w Indiach. Jak w takim stanie mógł podjąć się nowego przedsięwzięcia? Nie pozostawało mu nic innego jak tylko siąść i płakać w tej bezradności, nad nędznym losem tych biednych ludzi, których widział wykluczonych z niewypowiedzianych ze społeczności i odciętych od źródeł wiary, a być może także od życia wiecznego. W swej nieustępliwej i odważnej modlitwie, nie mógł się zgodzić na rezygnację, bo serce, które naprawdę kocha Jezusa, nie może znieść tego wszystkiego i w głębi duszy czuje potrzebę, by temu zaradzić. Szukał sposobu i Królowa Karmelu natchnęła go cudownym rozwiązaniem.

Ukazała mu ogromny zastęp ludzi pobożnych, oddanych Najukochańszej Maryi Pannie z Góry Karmel, oddanych Jej przez Szkaplerz święty. Ukazała mu jak wielu z nich jest gotowych uczynić wiele, na cześć i służbę tak drogiej Matki. Ukazała mu, że szacunek wobec Niej, polega na przyczynianiu się do zdobycia dusz dla Jej Syna Jezusa, tych którzy na misjach karmelitańskich wyczekują szczęśliwej godziny Świętego Chrztu. Ukazała mu swoje Imię, składające się z pięciu liter: MARIA. Pięć liter tworzy najsłodsze imię Maria. Poleciła mu, aby Jej liczni czciciele podjęli zadanie, które Ona sama im powierza: niech połączą się w grupy lub „Chóry” po pięć osób, zobowiązując się każda do wspierania potrzeb wielkich Misji Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel modlitwą i niewielką, miesięczną ofiarą w wysokości 5 centów (20-25 groszy). Czy znajdzie się ktoś, kto nie będzie mógł przyczynić się tak skromną pomocą? I tenże misjonarz zwrócił się do wszystkich w całym zakonie karmelitańskim:

„O nic więcej nie prosimy. To jest ziarnko gorczycy, które, ofiarowane Najświętszej Maryi Pannie z Góry Karmel z synowską miłością, wyrośnie w wielkie drzewo i wyda kwiaty oraz owoce wiecznej chwały. Wielkodusznie podejmijcie się tego dzieła apostolskiego: poświęćcie mu się z entuzjazmem; wydatek i niedogodności będą minimalne, ale rezultat będzie ogromny, godny Matki Bożej i Jej Syna, ukrzyżowanego dla zbawienia wszystkich dusz. Niech wyjdą z ukrytego życia dusze gorliwe: niech postanowią być tymi, które jako pierwsze utworzą Chóry Maryjne. Zdobywają w ten sposób tytuł godny Apostołów i rzeczywiście nimi będą. Tworzenie Chórów Maryjnych odbywać się będzie w następujący sposób:

Każdy Chór składać się będzie z pięciu osób, odpowiadających pięciu literom, które tworzą imię Maria. Ta sama osoba może podjąć się funkcji Zelatorki nie tylko w jednym, ale w kilku Chórach, jednak liczona jest jako jeden członek w danym Chórze. W tym samym Chórze mogą znajdować się osoby różnej płci; w związku z tym powstaną Chóry składające się wyłącznie z mężczyzn, wyłącznie z kobiet oraz mieszane. Podobnie różne mogą być miesięczne składki pięciu osób, każda ofiaruje tyle, ile podpowiada jej miłość bliźniego, hojność i możliwości; jedna więcej, druga mniej, w jednym miesiącu więcej, w innym mniej. Nawet niewielka ofiara może przynieść wielką korzyść i zawsze będzie przyjmowana z wielką radością. Funkcja Zelatora lub Zelatorki, czyli Apostoła lub Apostołki, polega na zbieraniu i przekazywaniu składek miesięcznych oraz utrzymywaniu pełnej liczby członków Chóru, zastępując tych, którzy ewentualnie odejdą. Ofiary mogą być wysyłane do dowolnego klasztoru Ojców lub Sióstr Karmelitanek Bosych, z zaznaczeniem, że są przeznaczone na Misje Karmelitańskie. Nawet w miejscach, gdzie nie ma naszego klasztoru, każda osoba dobrej woli może propagować to dzieło, tworząc swój Chór lub Chóry i przesyłając od czasu do czasu (np. co sześć miesięcy) ofiary do najbliższego klasztoru, do Ojca Zelatora Misji lub do Sekretarza Misji. Oto więc sposób niezwykle łatwy i skuteczny, aby przy minimalnym wydatku dokonać dzieła przynoszącego wielką chwałę Bogu. Dusze kochające Jezusa i Jego drogą Matkę Maryję nie zadowolą się jedynie tym, co same mogą uczynić, lecz będą pragnęły nakłonić innych, aby uczynili to samo, aby Przenajdroższa Krew Jezusa przyniosła jeszcze większe owoce. Do spowiednika przychodzi wiele pobożnych dusz; wystarczy jedno jego ciepłe słowo, a chętnie podejmą się tego apostolskiego zadania. Zakonnica zamknięta w świętych murach klasztoru może propagować to dzieło, angażując przyjaciół, krewnych i znajomych. Wszyscy członkowie naszego Trzeciego Zakonu oraz zapisani do Bractwa Szkaplerza św. i Bractwa św. Dzieciątka Jezus z Pragi mają doskonałe środki, aby uczestniczyć w apostolstwie Zakonu Karmelitańskiego. Oto bardzo odpowiedni sposób, aby zmienić w prawdziwych apostołów nie tylko dorosłe i zamożne osoby, ale także dziecko, dziewczynkę, pokorną służącą — każdy może być Zelatorem lub Zelatorką, wystarczy, że utworzy swój mały Chór, zbierze i przekaże ofiary, zgodnie z podanymi wskazaniami, a następnie zgłosi utworzony Chór lub Chóry. Obecny Najwyższy Papież Benedykt XV zechciał pobłogosławić to dzieło, przedstawione Jego Świątobliwości przez Najdostojniejszego Ojca Generała naszego Zakonu, tymi słowami: „Z wielką radością i szczególną satysfakcją udzielamy oczekiwanego błogosławieństwa.” Benedykt XV, P.P. 12 marca 1920 r.

Udzielił również następujących odpustów: wszystkim wiernym, którzy zapiszą swoje imię do wyżej wymienionego dzieła lub którzy przynajmniej raz dziennie pobożnie odmówią Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo i Wierzę w Boga w intencji nawrócenia niewiernych:

  1. Odpust zupełny z zachowaniem zwykłych warunków, do uzyskania: a) przez tych, którzy zapiszą swoje imię do Pobożnego Dzieła, w dniu zapisu lub w ciągu ośmiu dni; b) przez poszczególnych członków w dniu Objawienia Pańskiego (Epifanii), w głównym święcie Stowarzyszenia ustalonym za zgodą ordynariusza oraz w innym dniu roku, również ustalonym za zgodą ordynariusza.
  2. Odpust zupełny w articulo mortis, pod warunkiem, że członkowie, po spowiedzi i Komunii, lub przynajmniej skruszeni, pobożnie wezwą ustami, jeśli to możliwe, lub sercem, Najświętsze Imię Jezusa i przyjmą śmierć z rąk Pana jako karę za swoje grzechy.

III. Odpust cząstkowy:

  1. a) siedmioletni i siedem kwadragen (40-dniowych odpustów), w dniu święta każdego z Apostołów, jeśli przynajmniej skruszonym sercem i pobożnie odwiedzą kościół lub publiczną kaplicę i pomodlą się według intencji Najwyższego Papieża;
  2. b) trzystudniowy dla wszystkich członków, ilekroć wykonają jakiekolwiek pobożne dzieło, kierując je ku celom Stowarzyszenia.

Wszyscy kapłani zapisani do Stowarzyszenia, którzy codziennie odmawiać będą Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo i Wierzę w Boga, otrzymują:

  1. możliwość udzielania błogosławieństwa jednym znakiem krzyża, poza Rzymem, za zgodą biskupa diecezji, w której wykonują tę funkcję, lecz tylko w czasie, gdy będą głosić Ćwiczenia Duchowe lub Święte Misje, oraz błogosławić korony, różańce, krzyże, krucyfiksy, małe figurki i święte medaliki, stosując przy tym odpusty apostolskie, jak zaznaczono w Oficjalnym Komentarzu Akt Stolicy Apostolskiej, zeszyt z 5 września 1914 r.;
  2. osobiste przywileje Altarium Privilegium (Ołtarza Uprzywilejowanego) cztery razy w tygodniu, pod warunkiem, że nie posiadają już takiego przywileju na inny dzień.

Ta sama Święta Penitencjaria uznała możliwość stosowania wymienionych odpustów także dla zmarłych, z wyłączeniem odpustu zupełnego w articulo mortis. Ofiary oraz imiona osób tworzących Chóry Mariańskie należy przesyłać do Prokury Misji Karmelitańskich, Rzym, Corso d’Italia nr 36 bis. Uwaga: imiona osób tworzących Chóry Mariańskie zostaną przez Prokuratora Misji złożone u stóp Najświętszej Maryi Panny na Górze Karmel (Palestyna).