GRUDZIEŃ 2007 (32)

AMAHORO to w Burundi znaczy pokój

Grudzień 2007 (32)

W numerze:
  • Drodzy Przyjaciele Misji
  • Gahunga „Misja pod Wulkanami”
  • Aktualności Misyjne
  • List O. Bartłomieja Kurzyńca
  • List O. Eliasza Trybały
  • List O. Tomasza Gajewskiego
  • Zapowiedź Pielgrzymki do Lisieux
  • Zaproszenie na opłatek misyjny

Drodzy Przyjaciele Misji

    Mijający czas, jak wielkie koło historii doprowadza nas znowu do jej centrum, do źródła naszej nadziei, naszego życia i naszego działania – do nocy betlejemskiej, w której „zabłysło wielkie światło”….. i „zstąpiło z niebios od królewskiego tronu wszechmocne słowo Boże” {Mdr 18,15}– Jezus Chrystus, Syn Boży.

    Bóg posłał swojego Syna na świat, aby ”każdy kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” {J 3,16}. Dokonało się dzieło odkupienia i rozpoczęła się ewangelizacja świata. Jezus Chrystus posyła z tą radosna nowiną swoich Apostołów, aby nieśli ją wszystkim narodom….aż po krańce świata – aby każdy człowiek rozpoznał siebie jako umiłowane dziecko swojego Ojca w niebie i cieszył się  nadzieją wiecznego życia.

Apostołami tej radosnej Nowiny dla naszych Braci w Burundi i Rwandzie są nasi Misjonarze, ale jesteśmy także i my wszyscy. Ojciec Święty Benedykt XVI w swoim Orędziu na tegoroczny Światowy Dzień Misyjny napisał: „Praca misyjna pozostaje […..] podstawową posługą, którą Kościół winien zapewnić dzisiejszej ludzkości […..] każda chrześcijańska wspólnota jest z natury misyjna, zaś odwaga, jaką wierni przejawiają w głoszeniu Ewangelii jest miarą ich miłości do Chrystusa. Możemy zatem powiedzieć, że poszczególni wierni nie mają już tylko współpracować w dziele ewangelizacji, ale powinni czuć się aktywnymi uczestnikami współodpowiedzialnymi za misję kościoła”.

Niech ta świadomość i miłość rozpali się na nowo przy żłóbku Dzieciątka Jezus, które wnosi w naszą codzienność niepowtarzalną atmosferę ciepła rodzinnego i bliskości Boga.
Naszym Misjonarzom i wszystkim Przyjaciołom  Misji życzę radosnych i pełnych Bożego Pokoju świąt Bożego Narodzenia.

O. Anastazy Gęgotek, OCD
Sekretarz Prowincjalny d.s. Misji


Gahunga „Misja pod Wulkanami”

    W poprzednim numerze Amahoro zapowiedzieliśmy, że w kolejnych numerach będziemy prezentować kolejne nasze placówki misyjne. Po prezentacji domu w Bujumbura /Burundi/ planowaliśmy  przedstawić drugą w tym kraju palcówkę misyjną w Musongati.

    Tak się jednak złożyło, że w ostatnim czasie przebywało w Polsce na badaniach lekarskich i krótkim odpoczynku, dwóch spośród trzech Ojców pracujących w Gahunga /Rwanda/, a mianowicie  O. Bartłomiej Kurzyniec i O. Eliasz Trybała, którzy pozostawili  po sobie  „ślady” w postaci listów, które drukujemy w tym numerze. Z tej okazji postanowiliśmy zmienić kolejność w prezentacji naszych misji i ten numer poświęcić naszej  stacji misyjnej w Gahunga w  Rwandzie.

    Gdy w 1984 roku władze Burundi wyrzuciły wszystkich  misjonarzy z kraju, również i nasi  Misjonarze musieli opuścić Burundi. Część z nich zatrzymała się wówczas w Rwandzie i podjęła  pracę w parafii Rugango.

    W dwa lata później w 1986 roku Karmelici Bosi podjęli samodzielną pracę obejmując parafię pod wezwaniem Miłosierdzia Bożego w Gahunga, położonym w północno zachodniej części Rwandy tuż przy granicy z Kongo w pobliżu wielkich wulkanów.

Klasztor i pomieszczenia parafialne zostały wzniesione przez diecezję, przy szczególnym zaangażowaniu bpa. N. Phocasa, zamordowanego później podczas zamieszek politycznych w 1994 roku. Z powodu napadów rebeliantów i walk plemiennych, misjonarze musieli dwukrotnie uchodzić z Gahunga /1991 i 1994/.

        W maju 1995 roku na prośbę Administratora Apostolskiego diecezji  osiedlili się w parafii katedralnej w Ruhengeri, skąd dojeżdżali do Gahunga, by powrócić do niej na stałe w 1997 roku. Parafia liczy około 5000 osób. Oprócz kościoła parafialnego w Gahunga, misjonarze dojeżdżają do pięciu kaplic w miejscowościach: GITINGA, NYANGWE,  GAKORO, GASIZA i MUHABURA – GITE. Przełożonym Domu i proboszczem jest aktualnie O. Marcin Sałaciak, który ma pod swoją opieką:

– Duszpasterstwo Legion Maryi
– Stowarzyszenie Serca  Jezusowego
– Grupy Szkaplerzne
– Katechistów i Caritas oraz
– Komitet parafialny
O. Bartłomiej Kurzyniec opiekuję się grupą młodzieżową Skautów i jest ekonomem domu. O Eliasz Trybała ma zleconą opiekę nad ministrantami, których jest 110, głosi konferencje i dni skupienia dla nauczycieli, w wolnych chwilach robi różańce z ziarenek specjalnego krzewu, które znoszą mu dzieci. Za tę „przysługę” są obdarowane różańcami.

W głównym kościele parafialnym Ojcowie odprawiają codziennie Mszę św. o godz. 7.00, a w niedzielę o 7.15, 9.00,  i 10.30. W miejscowościach, gdzie znajdują się kaplice,wierni gromadzą się na modlitwie w wyznaczonym dniu tygodnia. Sobota jest zawsze dniem spowiedzi, która rozpoczyna się po Mszy św. porannej o godz. 7.00


Aktualności Misyjne

  • 16 września w Musongati /Burundi/ odbyła się podwójna Uroczystość: 50 lecie profesji zakonnej O. Sylwana Zielińskiego, przełożonego Misji w Bujumbura i 25 lecie profesji O. Zbigniewa Nobisa, przełożonego i proboszcza parafii w Musongati.
  • 6 października Musongati przeżyło kolejną wielką uroczystość. W tym dniu po ukończeniu studiów teologicznych w Bouar /Republika Środkowej Afryki/ otrzymał święcenia diakonatu Br. Jean Bosco Cishahayo
  • 16 października w ramach roku sabatowego udał się do naszego klasztoru na Górze Karmel w Ziemii Świętej O. Sylwester Potoczny
  • 20 października, po kursie  języka francuskiego we Francji i krótkim pobycie w Polsce powrócił do Bujumbura O. Paweł Bęben
  • 22 października z lotniska w Balicach, żegnany przez rodziców, odleciał do Kigali  /Rwanda/  O. Paweł Urbańczyk, nowy Misjonarz który 1 października  otrzymał Krzyż Misyjny z rąk ks. bp. Jana Szkodonia
  • 13 listopada, po dwumiesięcznym pobycie w ojczyźnie odleciał do Rwandy O. Eliasz  Trybała
  • 2 grudnia wyjeżdża na Misje do Burundi drugi nasz Misjonarz O. Tomasz  Gajewski.
  • od O. Sylwana Zielińskiego z Bujumbura otrzymałem wiadomość, że załatwia ostatnie formalności prawne dotyczące odmierzenia i przepisania na własność zakupionego gruntu pod budowę Domu Rekolekcyjnego w Gitega. Przy tej okazji Biuro Misyjne dziękuje wszystkim Dobrodziejom, którzy złożyli już ofiary  na ten cel. Imiona i nazwiska Ofiarodawców będą umieszczone w specjalnej Złotej Księdze Dobrodziejów.

List O. Bartłomieja Kurzyńca

Wśród nocnej Ciszy,
głos się rozchodzi…”

Rwanda w Gahunga
Boże Narodzenie 2007

Droga Rodzino, Drodzy Przyjaciele Misji,
Droga Młodzieży, Drogie Dzieci – Chłopcy i Dziewczęta!

        Każdego z Was chcę zobaczyć i pozdrowić imieniem Jezusa i Maryi. Piszę do Was na Boże Narodzenie, dziś w misyjna niedzielę /21 października/. Za dwa miesiące będziemy ubierać choinkę i  będziemy śpiewać kolędy.
Dzisiaj u nas jest słoneczne popołudnie. Misja nasza zbudowana jest wśród bananów. Dwa koguty pieją, godz. 16.00 po południu. Od sąsiadów dolatują śmiechy i glosy bawiących się dzieci. Niedzielę misyjną przeżyliśmy świątecznie. Na pierwszą Mszę św. przyszło około 2 tysiące wiernych. Były bębny, tamtamy, były liturgiczne tańce, były śpiewy i klaskanie w dłonie. Trzecia Msza św. dla młodzieży trwała z różańcem dwie godziny. Misyjny tydzień i misyjna niedziela przypomina nam, że każdy człowiek ochrzczony wybrany jest i jest posłany by głosić Dobrą Nowinę, tam gdzie żyje. Pierwszym misjonarzem był Jezus Chrystus. Odbył On pierwszą kosmiczną podróż z nieba na ziemię. Narodził się w Betlejem by ludziom powiedzieć, że jest niebo, że w niebie jest Ojciec, który kocha każdego człowieka, dużego i małego, ubogiego i bogatego, zdrowego i chorego, kocha białego i czarnego człowieka. Nie brak jest także misyjnej niewiasty, Maryi i Gwiazdy nowej ewangelizacji. Każdy komuś jest wdzięczny za to, że się urodził, że został ochrzczony i wychowany religijnie.
Moi Drodzy w tym roku śpieszę do Was po kolędzie z naszym kucharzem Telesforem i z Jego rodziną. Telesfor ma 31 lat, jest żonaty i ma czworo dzieci. To On wam składa życzenia wypisane na białej kartce jak na białym opłatku. Pisze On, że serce jego wypełnione jest radością i miłością. Życzy nam Telesfor radosnych świąt
i szczęśliwego Nowego Roku 2008. „W tych paru słowach życzę Wam byśmy się modlili jedni za drugich, często pytam o wasze wieści. Nie widzę was oczami ciała ale widzę was oczami serca. Kiedyś spotkamy się w domu Ojca w niebie, gdzie się ukochamy i gdzie się zobaczymy. Dziękuję Wam za przykład żywej wiary i za dobre serce, jakie nam okazujecie. Niech Bóg pozostanie z Wami i obdarzy Was swoim błogosławieństwem” Moi drodzy Telesfor nie będzie ubierał choinki ze swoimi dziećmi. Żona też nie przygotuje wieczerzy wigilijnej. Nie ma w Afryce takiego zwyczaju. W zwyczaj wchodzi, że na Boże Narodzenie świętuje się w kościele. Trzeba iść na mszę świętą, która trwa dwie godziny. Ludzie nie dzielą się opłatkiem ale częstują się opiekaną, młodą kukurydzą.
Nasi ludzie w adwencie przymierają z głodu. Wszystko dopiero rośnie na polu. Na Boże Narodzenie pojawiają się kukurydza, świeża fasola i pojawiają się młode ziemniaki. Te boskie dary stają się przysmakiem na Boże Narodzenie. Ludzie przygotowują napój z bananów i ze sorga . Wieczorem przy ognisku domownicy opowiadają wydarzenia dnia świątecznego. U nas na święta nie ma ani śniegu ani mrozu. Pogodnie jest jak w lecie. Dzieci i młodzież śpiewają kolędy i tańczą wokół ogniska. Wszyscy świętują Boże Narodzenie w radości jak pasterze z Betlejem.
My misjonarze razem z tymi ludźmi cieszymy się Bożym Narodzeniem, cieszymy się, że Matka Boża urodziła nam Jezusa- Mesjasza i Zbawcę. Na misyjnej choince nie zaświecą się lampki, bo tu w Gahunga  nie mamy prądu, nie ma też telewizora ani internetu.
W tym roku na Boże Narodzenie przybędzie nam dwóch młodych misjonarzy. We wtorek  / 23 października/ przylatuje do Rwandy po raz pierwszy O. Paweł Urbańczyk do Burundi zaś przylatuje O. Tomasz Gajewski. Powraca też O. Paweł Bęben. U nas w Gahunga jestem z o. Marcinem – przeorem i proboszczem misji. O. Eliasz jest na wakacjach. Powraca w połowie listopada. O. Sylwester jest w Ziemii Świętej. A co u mnie słychać? W tym roku wakacje spędziłem w Ojczyźnie, trochę w klasztorze i trochę w domu u siostry Eli. Początkiem września powróciłem do Rwandy do Gahungi pod wulkany. Cieszę, że mogłem odbyć kolejną już podróż do Afryki. Filomena i Sylwia urodziły po  dzieciątku. U Heleny – niemowy nic się nie zmieniło. Jest młodą dziewczyną. Chodzi do kościoła i tak przeżywa swoją młodość. Pozdrawia mnie też Janina. U niej też się nic nie zmienia, choruje na padaczkę. W kryzysie padaczki upadła do ognia, nosi ślady poparzenia na swoim ciele. Nie może wyjść za mąż. Kto ją szczęściem obdarzy? Ona też wierzy, że „kto ma Jezusa ma wszystko”
Moi Drodzy, tego Jezusa na Boże Narodzenie daje nam matka Maryja. Za Wasze modlitwy i za kolędę składam Wam serdeczne Bóg zapłać.

Z błogosławieństwem i kolędowaniem u żłóbka wasz misjonarz br. Bartłomiej.


List O. Eliasza Trybały

„…aby Pan Jezus
był lepiej znany
i kochany”

Drodzy Przyjaciele Misji !
        Zanim wrócę do Rwandy 13 listopada chcę Wam przekazać pozdrowienia i kilka słów wdzięczności za wspieranie mnie duchowo i materialnie.
Od 1 października 2006 roku jestem w Rwandzie, pod wulkanem Muhabura /4120m/. Razem  z O. Marcinem i O. Bartłomiejem, pomagamy biednej ludności z naszego regionu na różny sposób. Przede wszystkim przez  słowo Boże i sakramenty prowadzimy ich do Chrystusa.
Ja  zajmuję się ponadto ministrantami, których jest 110 i szkołami na terenie naszej parafii kilku wioskach. Każda szkoła, a jest ich 5 otrzymała krzyże do wszystkich klas. Raz na kwartał odprawiam Mszę św. we wszystkich szkołach. Odwiedzam ludzi chorych w podeszłym wieku, gdy nie mogą przyjść do parafii by otrzymać sakramenty. W wolnym czasie robię różańce z ziarenek, które dzieci mi przynoszą . W zamian daję im różańce. Ministranci z naszej parafii Gahunga napisali list do ministrantów z parafii św. Klemensa w Zawoji, mojej rodzinnej parafii. Czekają na odpowiedź. Będąc w Polsce uczestniczyłem w spotkaniach z dziećmi w szkołach podstawowych i gimnazjach w Toruniu, Krakowie, Olkuszu i Gołkowicach. Dzieci z wielkim zainteresowaniem i poważnie słuchały  mojego opowiadania o życiu ludzi w Rwandzie o napadzie na nasz dom w Butare w 1993 roku, gdy zostałem ciężko ranny. W szkołach dzieci złożyły ofiary na misje i kwiaty dla misjonarza. W niedzielę misyjną dnia21 października odprawiłem Mszę św. dla dzieci i ich rodziców w kościele  Ojców Karmelitów na Piasku przy ul. Karmelickiej. Dzieci zrobiły różańce dla dzieci z Afryki . Po  Mszy św.  harcerze zbierali do puszek ofiarę na misje w Rwandzie, zebrano ponad 1.800 zł. Wcześniej w piątek spotkałem się z dziećmi ze szkoły muzycznej w Krakowie. One potem uczestniczyły we Mszy  św. w Niedzielę Misyjną na Piasku.
Na spotkaniach w szkołach i na parafiach mówiłem o naszej pracy w parafii i proponowałem pomoc w remontowaniu szkoły podstawowej Gasiza na terenie naszej parafii. Szkoła była zbudowana w 1942 roku i od tego czasu nie była odnawiana. W klasach jest ciemno, blachy na dachu szkoły są podziurawione i w czasie deszczu kapią krople na dzieci. Ławki są niskie, tylko do siedzenia, dzieci więc piszą z zeszytem na kolanach. Kiedyś była tu posadzka z cementu, dziś jest klepisko z gliny. Klasy są przepełnione, średnio w jednej klasie jest 50 dzieci. W takich trudnych warunkach w szkole, trudno spodziewać się wysokiego poziomu nauki. Napisałem list do gazety katolickiej „Źródło” z prośbą do czytelników tego pisma by wsparli nas w  remoncie szkoły. Ten list ma się ukazać w listopadzie.
Drodzy Przyjaciele Misji, odczuwam Waszą pomoc duchową, dzięki niej mam siłę i ochotę do pracy wśród Rwandyjczyków, Oni z prostotą przyjmują nasze posługiwanie w parafii Gahunga. Życzę Wam wszystkim, którzy się za mną modlicie Bożej radości i pomocy Bożej  na każdy dzień.
Każdy z nas tam gdzie go  Pan Bóg postawił modli się i pracuje aby Pan Jezus był lepiej znany i kochany.  Serdecznie pozdrawiam w Chrystusie!

O. Eliasz Trybała, OCD
misjonarz z Rwandy


List O. Tomasza Gajewskiego

Jak rodziło się moje powołanie misyjne

    Poproszono mnie abym się podzielił moją drogą odkrywania powołania misyjnego. Nie jest to nic wielkiego. Najkrócej mówiąc jest to pragnienie bycia z najuboższymi, które zrodziło się w pewnym momencie mego życia zakonnego, które dojrzewało, zmieniało nieco swoje konkretne cele i sposób realizacji, do aktualnego stanu. I nie twierdzę że jest już definitywne określone. Myślę że jest to coś co podlega zmianom i będzie im podlegało pod wpływem zetknięcia się z rzeczywistością. Z potrzebami danej chwili i rozeznaniem moim i przełożonych. I ufam że to pragnienie które zrodziło się w mym sercu nabierze kolorów i konkretnych kształtów w Burundi.
A wszystko zaczęło się na drugim roku filozofii w Lublinie. Muszę przyznać, że wyjazd na misje czy praca misyjna były mi bardzo odległe jeśli nie powiedzieć obce, przed wstąpieniem do Karmelu i przez pierwsze trzy lata bycia w zakonie. Co prawda pochodzę z parafii św. Teresy od Dzieciątka Jezus, patronki misji i mam nawet predykat do niej się odwołujący, a w Lublinie pomagałem O. Łukaszowi w kółku przyjaciół Teresy.
To ten wymiar misyjny Teresy w ogóle mnie nie pociągał i nie interesował. To co można nazwać powołaniem misyjnym odkryłem, czy zrodziło się we mnie w Niedziele Palmową 2003 roku, w czasie Mszy Św. odprawianej w Lubelskiej Katedrze z okazji dnia młodych. Ks. Abp. Józef Życiński celebrował eucharystię i głosił kazanie. To w czasie jego homilii, której już za bardzo nie pamiętam, zrodziło się we mnie pragnienie misyjne. Cechowało się ono wtedy przede wszystkim pragnieniem pracy dla najuboższych i z najbiedniejszymi, i szczerze mówiąc nie widziałem wtedy za bardzo możliwości realizacji tego pragnienia w naszym zakonie.
Ale że nie lubię przerywać tego co zacząłem, to postanowiłem nie opuszczać od razu Karmelu aby iść do braci Miłosierdzia od Matki Teresy z Kalkuty czy Małych Braci od Jezusa ale, skończyć najpierw studia i jeśli nadal będzie we mnie to pragnienie to  wtedy pomyślimy. Okazuje się, że czas najlepiej oczyszcza to co jest w naszych sercach, nasze pragnienia. Teraz trudno by mi było przejść do innej wspólnoty z innym charyzmatem, ponieważ charyzmat Karmelu stał się moim osobistym i z nim się najbardziej utożsamiam (mimo że tak daleko mi jeszcze do jego ideałów). Poza tym w Karmelu została mi dana również możliwość realizacji moich pragnień misyjnych może w inny sposób niż to sobie wyobrażałem jeszcze przed pięcioma laty, ale myślę że bardziej realny, i ufam że bardziej zgodny z Wolą Bożą.

O. Tomasz Gajewski OCD


Zapowiedź Pielgrzymki do Lisieux

Zapraszamy na szóstą już z kolei pielgrzymkę autokarową do Lisieux miejsca uświęconego życiem Św. Teresy od Dzieciątka Jezus, Patronki Misji:

Termin wyjazdu 09.08.2008 /sobota/ – powrót 16.08.2008/sobota/ Cena 580 zł + 160 EURO

Cena zawiera:

  • przejazd komfortowym autokarem: video, klimatyzacja, kawobar, WC,
  •  ubezpieczenie NNW, KL,
  • 6 noclegów w hotelach klasy turystycznej pokoje 3, 4 osobowe, 6 śniadań, 6 obiadokolacji, opiekę osoby duchownej i pilota na trasie, opłaty drogowe /Polska, Czechy, Niemcy, Francja/ i parkingowe na trasie, wjazdy turystyczne.

Cena aktualna przy min. 40 osobach płacących.


Zaproszenie na opłatek misyjny

Serdecznie zapraszamy wszystkich Drogich nam Przyjaciół Misji w dniu 5 stycznia w sobotę 2008 r. na coroczny opłatek misyjny do naszego kościoła przy ul. Rakowickiej 18 w Krakowie.

Program:

  • Rozpoczęcie o godz. 15.00 koronką do  Miłosierdzia Bożego w intencji Misji
  • Msza św. z kazaniem której przewodniczył będzie O. Prowincjał Albert Wach
  • Po mszy św. spotkanie opłatkowe /w budynku KID przy ul. Rakowickiej 18a/, życzenia, dzielenie się opłatkiem, wspólna agapa i kolędowanie