WIELKANOC 2009 (36)

AMAHORO to w Burundi znaczy pokój

Wielkanoc 2009 (36)

W numerze:
  • Drodzy Przyjaciele Misji
  • Relacja O. Sylwana o stanie budowy Centrum w Gitega- Burundi
  • AKTUALNOŚCI
  • Międzynarodowa sesja dla formatorów Afryki francuskojęzycznej
  • Zapowiedź Pielgrzymki do Lisieux (16 – 23.08 2009)
  • Rozbudowa Domu rekolekcyjno-formacyjnego w Butare – Rwanda

Drodzy Przyjaciele Misji

Cierpienie i śmierć to jeden z najtrudniejszych problemów z którymi boryka się człowiek, o który rozbijają się wszelkie ludzkie systemy filozoficzne. Człowiek boi się cierpienia i pragnąłby od  niego uciec. Dowodem na to jest problem eutanazji tak ostatnio dyskutowany w środkach masowego przekazu. Umysł ludzki staje jakby bezradny wobec tego problemu, gdyż wydaje mu się być zaprzeczeniem sensu życia i ogro-mnemu  pragnieniu szczęścia, które nosi w sobie każde ludzkie serce. Jedynie Objawienie, oraz życie, śmierć i Zmartwychwstanie Chrystusa odkrywa przed nami jego tajemnicę i rzuca jasne światło nadziei. Ojciec św. Jan Paweł II w Encyklice „Divus In Misercordia” napisał: „Krzyż Chrystusa jest najgłębszym pochyleniem się Boga nad człowiekiem….. stanowi jakby dotknięcie odwieczną miłością najboleśnieszych ran ziemskiej egzystencji człowieka”.
„Własnego syna Bóg nie oszczędził, ale dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu” napisze  św. Paweł , ujmując w tych słowach całą głębię tajemnicy Krzyża, co pięknie tłumaczy anonimowy autor z II wieku: „ Jeżeli każda z tych zniewag ugodziła  tylko  w człowieka, problem cierpienia nie znalazłby żadnego rozwiązania.
To byłoby tylko dodaniem nowego cierpienia do cierpienia ludzkości. Ale jeśli każda z tych ran była raną samego Boga, to już nie możesz teraz powiedzieć Bogu: Ty nie wiesz ,co to jest ludzkie cierpienie, co to jest śmierć bolesna. Bóg nie przyszedł na ziemię filozofować, Bóg nie przyszedł usunąć z ziemi cierpienia, nie wytłumaczył go ludziom, ale wziął je na siebie….. tak bardzo, że aż umarł w cierpie-niu.” I od tej pory każde ludzkie cierpienie jest pełne Jego obecno-ści. „Dla nas Chrystus stał się posłuszny aż do śmierci, a była to śmierć krzyżowa. Dlatego Bóg wywyższył Go ponad wszystko i dał Mu imię które jest ponad wszelkie imię”. Nie tylko On został wywyższony, ale każdy, kto w Nim pokłada nadzieję. Jak bardzo potrzeba dzisiejszemu człowiekowi takiego patrzenia na życie.
Jak bardzo takiego światła potrzeba ludziom Burundi i Rwandy doświadczanych tragedią wciąż nękających ją wojen plemiennych i rzeczywistością skrajnej nieraz nędzy codziennego życia.
Wiara w zmartwychwstanie i życie wieczne daje człowiekowi siłę, aby brał na ramiona krzyż codziennego życia i szedł za Chrystusem. „ Po to Chrystus umarł i zmartwychwstał abyśmy  i razem z Nim żyli /św. Paweł/. Tej nadziei i radości paschalnej którą niosą nam święta Wielkanocne życzę wszystkim
z całego serca.
O. Anastazy Gęgotek OCD
Prowincjalny Sekretarz d.s Misji

Relacja O. Sylwana o stanie budowy Centrum w Gitega- Burundi

Drodzy Czytelnicy naszego „Amahoro”,
Mniej więcej dwa lata temu powstała myśl, aby w Burundi, gdzie przez wiele lat trwała bratobójcza walka, a teraz powoli wraca pokój, zbudować Karmelitański Dom Rekolekcyjny. To prawda, że Burundczycy potrzebują chleba, ale Pan Jezus ucząc nas modlitwy złożonej z siedmiu próśb najpierw polecił nam prosić: „…święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja…” Nie wystarczy człowiekowi dać chleb, ale wciąż trzeba mu przypominać, że ten chleb ma dzięki dobroci Bożej, że ten chleb winien szanować i dzielić z innymi, nawet gdyby widział w drugim człowieku swojego wroga. A więc chodzi o to, aby człowiek rozwijał się i dojrzewał duchowo – a więc bardzo potrzebny jest dom rekolekcyjny gdzie przez skupie-nie, modlitwę i rozwa-żanie Słowa Bożego człowiek uświadamia sobie: „nie samym chlebem żyje człowiek…”Dziś, kiedy dwóch karmelitów, misjonarzy od kilku dni mieszka już w nowo wybudowanym domu, który jest częścią kompleksu domu rekolekcyjnego, z radością mówimy: Bogu niech będą dzięki! Bogu niech będą dzięki za to, że początki domu rekolekcyjnego już widać. Dwa lata temu były dobre pragnienia, a dziś widzimy, że te pragnienia po części zostały spełnione. Dziękujemy dobremu Bogu i dobrym ludziom: ich czasem wdowi grosz, przyczynił się do dobrego dzieła w Afryce.
Razem z O. Zbigniewem Nobisem nie mogliśmy doczekać się dnia, w którym zamieszkamy u siebie. Nie było nam źle u Sióstr miejscowego zgromadzenia zakonnego, ale jest w człowieku pragnienie, aby być u siebie.
Uznaliśmy, że najlepiej będzie otworzyć nowy dom w święto Ofiarowania Pana Jezusa, które jest równocześnie świętem Matki Bożej, świętem światła, które przyniósł Pan Jezus i dniem życia konsekrowanego. Okazało się jednak, że mogliśmy zamieszkać w domu wcześniej: 31 stycznia, ale „otwarcie” miało miejsce 2 lutego i jak wymaga tego tradycja karmelitańska, od tego dnia mieszkamy pod jednym dachem z Panem Jezusem obecnym w tabernakulum w naszej prowizorycznej kaplicy (patrz zdjęcie na stronie 7). W tej kaplicy odprawiamy codziennie Mszę św. Pierwszy raz na Mszę św. przyszła wdowa, tutejsza nauczycielka. Na drugi dzień przyszło już dziesięć osób. Obecnie bierze udział we Mszy św. w zwykłe dni ok. 20 osób: nie brak dzieci i mężczyzn. Widząc, że w kaplicy brak jeszcze krzeseł i ławek sami z domu przynoszą małe krzesełka. Żywo uczestniczą we Mszy św. poprzez śpiewy i Komunię św.
Z radością stwierdzamy zrozumienie naszej obecnej sytuacji i chęć pomocy ze strony innych. Siostry Karmelitanki Dz. Jezus, na dobry początek, podarowały nam kilka koców, prześcieradeł, ręczników i zasłony do okien. Ich Matka Generalna przywiozła piękny ornat. Siostry Duchaczki też dały nam koce – jest to cenny dar, bo w Gitega, w tej porze roku w nocy jest zimno.
Od naszych współbraci otrzymaliśmy małe tabernakulum i kilka innych drobiazgów.
Z  Rzymu O. Zachariasz (Afrykańczyk) przywiózł kilka ornatów, obrus na ołtarz i kielich. Kilka dni temu po naszym wprowadzeniu się, odwiedził nas biskup Szymon Ntamwana i poświęcił naszą małą kaplicę i wszystkie pomieszczenia. Nieco później odwiedziły nas Siostry, u których mieszkaliśmy. Odwiedziły nas również Siostry Karmelitanki Dz. Jezus z Gitega-Songa, oraz z Gakome.
W ostatnim liście O. Anastazy, sekretarz naszych misji, sugerował, aby napisać coś na temat realizacji budowy. Bardzo wyraźnie widzę dobrą rękę Bożą, we wszystkim co związane z realizacją budowy naszego domu rekolekcyjnego w Gitega. Tak było ze znalezieniem odpowiednich funduszy: ktoś ofiarował naszemu O. Prowincjałowi znaczną sumę pieniędzy, do niej powoli dołączyły się mniejsze – nigdy jednak tyle, aby można było powiedzieć: wystarczy i jeszcze zostanie.
Tak było z planami pierwszego budynku i całego projektu. „Przez przypadek”, gdy byłem na urlopie w Polsce, na spotkaniu z Sodalicją Marjańską w Krakowie wspomniałem o tym, że pilnie potrzebujemy architekta, który mógłby nam pomóc w zrobieniu planów. Pod koniec spotkania jedna z pań powiedziała: „Nie mogę niczego obiecać, ale proszę o numer telefonu…” Owocem tej niewiążącej obietnicy był miesięczny pobyt w Burundi architekta z Krakowa Zbigniewa Bracha. Wszystkie plany i cały projekt został opracowany przez niego. On również, z sumiennością i cierpliwością udzielał przez Internet rad w czasie budowy. Trudno jest tutaj na miejscu znaleźć dobrego i sumiennego inżyniera. „Przez przypadek” u Sióstr, u których mieszkaliśmy, poznaliśmy inżyniera Joachima Senkara, który podjął się realizacji planu.
Przez trzy pierwsze miesiące budowy zatrudnił przy budowie ok. 100 robotników. Dlaczego tak dużo? Żadna maszyna, żadem motor nie gościł na budowie. Wszystko zostało zrobione przy pomocy tak prostych narzędzi jak: kopaczka, łopata, młotek, kielnia, siekiera i piła. Dlaczego nie było motorów i maszyn? Dlatego by było taniej i miejscowi ludzie mogli coś zarobić. Był czas, że drugie 100 osób pracowało przy karczowaniu 3ha terenu, noszeniu wody i niwelowaniu terenu. Prosta praca jest tutaj w cenie: pracują nie tylko mężczyźni, ale także kobiety i młodzież.  W czasie budowy nie obyło się bez trudności. A to nieprzewidziany ulewny deszcz, a to część robotników nie przyszła do pracy. Czasem dość długo trzeba było czekać na dowiezienie cementu, blachy na dach, cegły, kamieni czy piasku. Czasem murarz beztrosko zgubił lub nadłożył 5-10 cm. w budo-wanym murze.  Ale w sumie wszyscy mówią, że budynek jest dobrze zbudowany i ładny.
Nawet nasz architekt pisał, że z dumą pokazuje zdjęcie zaprojektowanego przez siebie budynku, a wybudo-wanego w Afryce.
Tak, dzięki Bogu, pierwszy budynek już stoi i zaczyna służyć i co dalej? Dalej bardzo pilnie potrzebna jest kaplica domu rekolekcyjnego, która mogłaby pomieścić ponad 100 osób, i jak mówi nasza Reguła, była punktem centralnym reszty zabudowań. Dalej potrzebna jest sala konferencyjna, a później sam dom rekolekcyjny i jeszcze jadalnia, kuchnia… Potrzeba też zagospodarować 7 ha terenu, aby wokół domu rekolekcyjnego stworzyć klimat skupienia i modlitwy.
Drodzy Darczyńcy, dzielę się z Wami naszą radością, bo na pewno te wiadomości są również Waszą radością. Wasze ofiary nie poszły gdzieś w nieznane, ale wydały konkretny owoc i służą innym na drodze do Boga.
W imieniu O. Zbigniewa i własnym serdecznie Was pozdrawiam.
O.Sylwan Zieliński, OCD

AKTUALNOŚCI

  • 02.02.2009 r. Podczas mszy św. w prowizorycznej kaplicy nowo wybudowanego domu zainaugurowano życie zakonne w powstającym Centrum Rekolekcyjnym w Gitega w Burundi. Pierwszymi mieszkańcami są:
O. Sylwan Zieliński /przełożony/
O. Zbigniew Nobis.
  • 18.02.2009 r. O. Zbigniew Nobis udał się do Munster w USA , aby przez głoszenie rekolekcji Wielkopostnych dla Polaków w Chicago, zdobyć trochę funduszy na rozbudowę Centrum w Gitedze.
  • 06.03.2009 r. na krótki odpoczynek przyjechał do Polski O. Paweł Bęben przełożony wspólnotyw Bużumburze. W tym roku przyjadą do Polski jeszcze: O. Fryderyk Jaworski z Bouar, O. Marcin Sałaciak i O. Bartłomiej Kurzynie z Gahungi oraz O. Paweł Urbańczyk z Butare.
  •  Ponieważ wielu pyta gdzie aktualnie przebywają poszczególni misjonarze, dlatego podajemy aktualne miejsca ich pobytu .

Burundi – Musongati:
1.O. Józef Trybała-przełożony i proboszcz
2.O. Eliasz Trybała
3.O. Sylwester Potoczny
4.O. John Gibson z USA
5.Br. Ryszard Żak
Burundi – Bużumbura:
1.O. Paweł Bęben –  przełożony
2.O. Jean Francis Nkunzimana
3. Czterech kleryków  studiujących flozofię
Burundi – Gitega:
1.O. Sylwan Zieliński –  przełożony
2.O. Zbigniew Nobis
Ruanda – Butare:
1.O. Kamil Ratajczak Wikariusz Prowincjonalny Misji
2.O. Jan Malicki – przełożony
3.O. Teofil Kapusta
4.O. Maciej Jaworski
5.O. Paweł Urbańczyk
6.O. Libere Saruye
7.O. Jean Bosco Cishahayo
oraz 2 postulantów
i 2 nowicjuszów
Ruanda – Gahunga:
1.O. Marcin Sałaciak  – przełożony i proboszcz
2.O. Bartłomiej Kurzyniec
3.O. Cyryl Barutwanayo
Republika Środkowej Afryki – Bouar:
1. O. Fryderyk Jaworski
i 5 kleryków studiujących teologię.


Międzynarodowa sesja dla formatorów Afryki francuskojęzycznej

W dniach od 02 do 22 lutego br. w naszym domu rekolekcyjnym w Butare w Rwandzie odbyła się międzynarodowa sesja formacyjna formatorów Karmelu francuskojęzycznego Afryki. Współbracia odpowiedzialni za formację w swoich regionach od 3 lat systematycznie spotykają się na 3 tygodniowej sesji formacyjnej każdego roku, by lepiej pogłębić swoją posługę. Inicjatywa zrodziła się i jej realizacja dopełniła dzięki wielkiemu wkładowi Definitora Generalnego Naszego Zakonu, odpowiedzialnego za Afrykę, o. Zachariusza Igirukwayo należącego do naszej Delegatury Rwanda-Burundi. Poprzednie sesje odbywały się w Kamerunie i Wybrzeżu Kości Słoniowej. Uczestnikami sesji organizowanej w Rwandzie byli formatorzy z Wybrzeża Kości Słoniowej, Burkina Faso, Kamerunu, Madagaskaru, Kongo, Rwandy i Burundi. Wykładowcami w poszczególnych tygodniach byli: br. Eugene Kabanguka, prowincjał braci Marystów długoletni formator i absolwent Instytutu Rulli na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie, o. Zachariasz Igirukwayo, Definitor Generalny Karmelu, odpowiedzialny za Afrykę, wykładowca na Teresianum w Rzymie, o. Romuald Nzeimana, pallotyn, magister Nowicjatu w Butare w Rwandzie, absolwent Instytutu Rulli na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie. W afrykańskim Karmelu aktualnie formowanych jest 149 młodych współbraci. Dla uzmysłowienia jak w Afryce Karmel się rozrasta, podaję liczbę młodych braci na formacji w Europie to: 178. Biorąc pod uwagę wagę solidnej formacji w Karmelu mamy nadzieję na kontynuowanie powyższej inicjatywy, którą polecamy Waszej, Drodzy Przyjaciele Misji, gorącej modlitwie.
O. Jan Malicki, Butare

Zapowiedź Pielgrzymki do Lisieux (16 – 23.08 2009)

Program
1.Dzień – Zbiórka 6.00 przy Kościele KARMELITÓW  BOSYCH ul. RAKOWICKA, ROZPOCZĘCIE  PIELGRZYMKI  „Błogosławieństwem na drogę” Wyjazd z Krakowa. Przejazd do Pragi, krótkie zwiedzanie miasta; Katedra Św. Wita, spacer po Hradczanach. Nawiedzenie Sanktuarium Praskiego Dzieciątka Msza Św, obiadokolacja w Pradze, nocleg w hotelu w Tachovie .
2.Dzień – Msza Św, śniadanie, po którym wyjeżdżamy do Paryża na obiadokolację i nocleg. Przejazd przez Niemcy.
3.Dzień – po  śniadaniu nawiedzenie Kaplicy Cudownego Medalika, Msza Św. Zwiedzanie Sacre Coeur, Montmartre, Katedry Notre Dame, obiadokolacja, nocleg.
4.Dzień – śniadanie, przejazd do Paryża wieża Eiflla  lub Kościół Polski i Matki Bożej Zwycięskiej.
Przejazd do Alencon miejsca urodzin i chrztu Św. Tereni a następnie do Lisieux  – miasta Św. Teresy-Doktora Kościoła. Przyjazd do Ośrodka Misyjnego, zakwaterowanie, obiadokolacja,nocleg.
5. Dzień – Nawiedzenie Bazyliki z relikwiami Świętej, uczestniczenie w Drodze Krzyżowej przy Bazylice. Wycieczka do Trouville nad Kanał La Manche, odpoczynek nad morzem. Wieczorne spotkanie rekolekcyjne poświęcone przesłaniu  Świętej Teresy, “Jej małej drogi do Jezusa”. Obiadokolacja, nocleg.
6. Dzień – Śniadanie. Msza Św. w Karmelu, po której  zwiedzmy Lisieux i miejsca związane ze Świętą; dom rodzinny, Katedrę św. Piotra, Karmel, “Pogodny wieczór”,na którym Ojciec Duchowny prowadzi prelekcję “Święta Teresa Patronka Misji”, obiadokolacja, nocleg.
7. Dzień – Śniadanie. W drodze powrotnej nawiedzimy miejsce spalenia i Sanktuarium męczeństwa
św. Joanny d' Arc w Rouen.  Po południu wyjazd do Polski.
8. Dzień – Przyjazd do Krakowa wieczorem.
Zakończenie pielgrzymki Mszą Świętą .

Termin 16.08.2009 /niedziela/  –  23.08.2009 /niedziela/

CENA 600zł + 200euro/ na miejscu u pilota pielgrzymki/

Cena Zawiera : Przejazd komfortowym autokarem; Video, klimatyzacja, kawobar, WC,  ubezpieczenie NNW, KL. 6 noclegów w hotelach klasy turystycznej, Ośrodki misyjne, pok. 3,4 os ·6 śniadań, 6 obiadokolacji, opiekę osoby duchownej misjonarz a i pilota na trasie, opłaty drogowe /Polska, Czechy, Niemcy, Francja/ i parkingowe na trasie, 2 wyjazdy turystyczne do Paryża. Cena aktualna przy min 40 osobach płacących.
Zaliczkę w wysokości 300 zł należy wpłacać na konto misyjne podane na ostatniej stronie do dnia 30.04.09,
następna rata w wysokości 300 zł do dnia 15.06.09.


Rozbudowa Domu rekolekcyjno-formacyjnego w Butare – Rwanda

Rozwój naszych, karmelitańskich misji to, nie tylko historia wojen, ale również historia rozwijającego się Kościoła lokalnego. Nasze wspólnoty, domy są świadkami jak Kościół rośnie, mamy nadzieję, że nie tylko liczbowo w nieruchomościach i w powołaniach. Wiemy dobrze, że rozwój Kościoła to nie tylko statystyki, ale przede wszystkim rozwój w głąb, który jednak najtrudniej zweryfikować, dlatego pozostańmy na poziomie, zewnętrznym, łatwiejszym do uchwycenia.
Nasz dom w Butare budowany w latach 80-tych był usytuowany poza miastem i na początku miał służyć tyko do formacji najmłodszych braci w Karmelu. Nikt nie przypuszczał, że w ciągu zaledwie kilkunastu lat zostanie obudowany miastem. Z każdej strony naszej posesji wyrosły domy, na szczęście mamy sąsiadów przyjaznych i wyciszonych. Dom formacyjny przekształcił się w dom modlitwy z możliwością przyjmowania rekolektantów.
Dom rozbudowywał się etapami. Ostatnią dużą inwestycją było wybudowanie wielkiej sali spotkań, było to w 1996 r., tuż po wojnie. Wtedy to dom otworzył się na organizowanie systematycznych dni skupienia dla miejscowego duchowieństwa. Do dziś tradycja tych dni skupienia jest żywotna, a sala wypełniona po brzegi, a nawet przepełniona i często siostry wysłuchują nauk rekolekcyjnych będąc już poza tą wielką salą.
Koniec lat 90-tych to był okres traumy powojennej, teraz pierwsze lata nowego wieku, to czas stabilizacji i reorganizacji kraju. To właśnie teraz przybywa nam ludzi w ośrodku rekolekcyjnym, którzy szukają pogłębienia wiary i doświadczenia duchowego. To właśnie teraz na nowo ludzie chcą sobie ułożyć życie i często w tym szukają światła Bożego. Coraz częściej przyjeżdżają młodzi narzeczeni, którzy chcą przygotować się do ślubu w naszym domu modlitwy, szukając jednocześnie pokierowania duchowego przez współbraci.
W tym też kontekście zainicjowaliśmy tzw. Szkołę Modlitwy by odpowiedzieć na aktualne zapotrzebowanie lokalnego Kościoła.
Ale jak wiecie, nie samą modlitwą żyją rekolektanci. Żeby dobrze przyjąć gości i by oni mogli owocnie czas przeżyć, trzeba im przygotować odpowiednie warunki i to właśnie w tym kontekście podjęliśmy się planów rozbudowy zaplecza domu rekolekcyjno-formacyjnego. Dzięki Bogu nie brakuje nam również tubylczych powołań. Każdego roku przybywa czterech lub sześciu kandydatów do Karmelu w naszej Delegaturze.
Nasz młody neoprezbiter Jean Bosco pierwsze kroki w kapłaństwie stawia właśnie w domu rekolekcyjno-formacyjnym, aby zakorzenić się w duszpasterstwie typowo karmelitańskim. Pomału nie mieścimy się w naszym bardzo skromnym refektarzu. Dlatego podczas pobytu w Polsce zbieraliśmy pieniężne ofiary po różnych parafiach i wspólnotach na rozbudowę naszego centrum formacyjno-rekolekcyjnego w Butare, w tym między innymi na budowę sali konferencyjnej.
Na początku stycznia tego roku podpisaliśmy umowę z jednym z tutejszych przedsiębiorców, który zobowiązał się wykonać ją w przeciągu trzech miesięcy. Prace przebiegają zgodnie z planem i na początku marca robotnicy będą przykrywać salę dachem. Jeśli nie będzie zbyt dużych opadów deszczu to mamy nadzieję, że całość budowy zostanie zakończona przed Wielkanocą. Jako świadectwo załączamy kilka zdjęć z budowy.
Jednocześnie pragnę podziękować w imieniu naszej wspólnoty za niezwykłą pomoc jaką otrzymaliśmy z Polski od naszych dobrodziejów z Gdyni, Sopotu, Wadowic, Krakowa, Poznania, Płocka, Bielsko-Białej, Tychów, Ruszczy, Lipinek, z Torunia jak i pojedynczych darczyńców za pośrednictwem Biura Misyjnego ….
Po wybudowaniu sali zabieramy się do następnego etapu rozbudowy, mianowicie chodzi o zaplecze jak nieproporcjonalne refektarze do ilości rekolektantów i braci, dymiąca kuchnia z lat 80-tych, magazyny kuchenne oraz pralnia, która nigdy nie widziała pralki. Dopracowujemy szczegóły oraz konsultujemy z wykonawcą niektóre detale, aby wykonanie tej rozbudowy leżało w granicach naszych możliwości finansowych.
To co jeszcze przed nami a co przekracza na dzisiaj nasza możliwości, to konieczność wybudowania ogrodzenia terenu domu rekolekcyjnego. Są dwa główne motywy: to bezpieczeństwo i nakazy państwowe. Mur sprawiałby poczucie bezpieczeństwa dla rekolektantów bardziej niż aktualni nocni stróże (przeważnie nieprzytomni w nocy), ale i państwo nie śpi i próbuje nas przekonać o konieczności tej inwestycji. Dla uzmysłowienia wielkości wyzwania podamy tylko tyle, że długość ogrodzenia przekraczałaby 1 kilometr.
W przyszłości możliwe, że trzeba będzie jeszcze dobudować pokoje dla rekolektantów, gdyż na dzień dzisiejszy dysponujemy tylko 20-ma skromnymi pomieszczeniami. Tutaj budowa, to mrówcza praca.
Nie używamy specjalistycznego sprzętu, nawet dostęp do betoniarki to zbytni luksus, na który nas nie stać.
Zaprawa mieszana jest ręcznie i noszona w plastikach po beczkach, wiadrach, kanistrach. Rusztowania to pozwiązywane sznurkami łodygi drzew. A jednak prostymi środkami można osiągnąć całkiem niezłe efekty. Budowy tu są bardzo proste choć całkiem zgrabne.
Nie chcemy budować ekstrawagancko z wyszukanym stylem, ale prosto i praktycznie. Choć warunki budowy są proste a wręcz prymitywne to wymagania formalne do prowadzenia inwestycji są bardzo wymagające. Kryzys może nie tyle finansowy, co polityczny dotknął aktualnie Rwandę, co spowodowało zablokowanie pomocy finansowej płynącej z różnych krajów.
Dlatego obecnie państwo szuka przeróżnych możliwości i okazji, aby nakładać nowe formy opodatkowania, nawet tych co pomagają charytatywnie innym. Praktycznie każda pomoc finansowa jest obciążona podatkiem dla państwa.
Co wiąże się również z dodatkowymi kosztami wszelkich inwestycji budowlanych. Ostatnio państwo zobowiązało wszystkich.
Według możliwości pragniemy jednak odpowiedzieć pozytywnie na pragnienie lokalnego Kościoła – pogłębić wiarę ludu Bożego. Polecamy Wam jeszcze raz rozwój tutejszego Kościoła dziękując za każdy dar serca przesłany na nasze Biuro Misyjne w Krakowie. Jednak przede wszystkim polecamy Was w naszych modlitwach, aby moc płynąca z Ukrzyżowanego Chrystusa obdarzyła Was wszelkimi dobrami duchowymi,
a zwłaszcza Jego paschalną-zmartwychwstałą miłością.

o. Jan Malicki, o. Maciej Jaworski
Karmel Butare (Rwanda)