[42] WIEDZA MATERIALNA. Misjonarzowi nie wolno nie interesować się wszelkimi pracami i sprawami materialnymi w taki sposób, by pozostawać w tych kwestiach kompletnie nieświadomym. Wszyscy mogą zostać powołani do kierowania lub nadzorowania spraw materialnych misji. Wszyscy zatem muszą stać się do tego zdolni. [43] Są tacy, którzy chlubią się swoją ignorancją w tym punkcie: jak gdyby kiedykolwiek nieznajomość pożytecznej rzeczy mogła być powodem do chwały!
Są tacy, którzy mają ambicję zajmować się wyłącznie sprawami ducha i nie zniżać się do zajmowania się materią! O wiele łatwiej jest, bez wątpienia, spędzać wolny czas pozostawiony przez posługę w swoim pokoju, zajmując się jakąś interesującą lekturą lub nauką, albo też na błogim próżnowaniu, niż trudzić się sprawami materialnymi swojej misji. Łatwiej jest żyć w swojej stacji jak dostojnik, kazać się obsługiwać innym i pozostawiać im samym trud, pracę, zmęczenie i poty.
Lecz czy tak pojmuje się całkowite oddanie siebie, które winien uczynić misjonarz chcący naprawdę stać się wszystkim dla wszystkich, aby wszystkich pozyskać dla Boga? „Aż do stania się traczem, jeśli byłoby to konieczne dla ratowania dusz”, jak powiedział pewnego dnia Przełożony Generalny. Otóż dbałość o materię w misji, chociaż przyczynia się tylko pośrednio do zbawienia dusz, jest jednak tak niezbędna, że – zwłaszcza w tych krajach – bez niej wszelka ewangelizacja byłaby całkowicie niemożliwa, a od jej inteligentnego i uważnego kierownictwa zależeć może częściowo sukces dzieła, tak jak z jej zaniedbania może wyniknąć jego zguba. Ta inteligentna dbałość jest niezbędna dla zdrowia misjonarzy. Brak troski w tym względzie zatrzymał niekiedy dzieło na całe miesiące!











































































